Życie w Bułgarii

Czy warto przeprowadzić się do Bułgarii? Życie w Bułgarii: Recenzje (Wywiad)

Основные сюжеты
  • Życie naszych ludzi w Bułgarii
  • Życie w Bułgarii oczami emigrantów
  • Adaptacja w Bułgarii

Czy warto przeprowadzić się do Bułgarii? Doświadczenia z życia wzięte

Legenda o Bułgarii opowiada, jak podczas podziału ziemi między narody, Bułgarzy pracowali na polach i jako ostatni zajęli swoje ziemie. Ale Pan rozdał już wszystko. Zastanawiał się, co im dać, skoro nic mu nie zostało. Ponieważ Bułgarzy znani byli z dobroci i ciężkiej pracy, Bóg postanowił dać im część swojej ziemi – raj. I rzeczywiście, Bułgaria słynie z piękna i wielu niesamowitych widoków. Kraj o niezwykłej historii.

Ale czy życie tutaj jest naprawdę lepsze niż w domu? Na to pytanie odpowiedzą bohaterowie tego artykułu, którzy przyjechali do Bułgarii. Przyjrzą się życiu w Bułgarii, temu, jak żyją tu nasi ludzie, opowiedzą historie o ich przeprowadzce i o tym, jaka jest prawdziwa Bułgaria.

Życie w Bułgarii: Recenzje

Poznajcie Aleksandra (A) i Marię (M). Przeprowadzili się do Bułgarii z Kazachstanu pięć lat temu. W Kazachstanie prowadzili dobrze prosperującą firmę zajmującą się organizacją imprez.

Życie w Bułgarii: Recenzje

Natalia (N) opowie również o życiu w Bułgarii. Jest emerytką. Przeprowadziła się do Bułgarii z Kazachstanu sześć lat temu. Poznałyśmy się na Przylądku Kaliakra.

I kup najtańsze bilety autobusowe możesz tutaj.

S: Co robiłeś w Kazachstanie przed przeprowadzką?

A: Zanim się przeprowadziliśmy, prowadziliśmy działalność związaną z eventami. Organizowaliśmy wesela, urodziny. Ja zajmowałem się stroną techniczną, a Maria florystyką i kwiatami. To było bardzo interesujące. Poza tym Maria pracowała w lotnictwie przez dziewięć lat, w obsłudze naziemnej. Odprawiała pasażerów, zajmowała się ich bagażami i tak dalej. Ja również pracowałem jako profesjonalny DJ przez około 20 lat.

S: Dlaczego odszedłeś?

M: W 2006 roku po raz pierwszy odwiedziłem Europę i zakochałem się w niej. Już wtedy wiedziałem, że chcę przeprowadzić się z Kazachstanu, żeby być bliżej Europy. I wybraliśmy Bułgarię.

S: Co robiłeś w Kazachstanie przed przeprowadzką?

N: Pracowałem w fabryce maszyn. Potem przeszedłem na emeryturę. A potem tu trafiłem. Pracowałem jako kierownik, to znaczy jako kierownik średniego szczebla. Od brygadzisty do kierownika warsztatu i z powrotem. Fala sinusoidalna.

C: Dlaczego zdecydowałeś się na przeprowadzkę?

N: Mój brat z rodziną tu mieszkał. Przyjechałem ich odwiedzić. W ciągu dwóch dni cała sprawa została rozwiązana. W ciągu dwóch dni kupiłem mieszkanie w budynku, który był tu w budowie. A potem musiałem się przeprowadzić.

Które miasto w Bułgarii wybrali respondenci?

C: Które miasto w Bułgarii wybrałeś i dlaczego?

M: Początkowo planowaliśmy przeprowadzkę do Sofii. Ale ponieważ mieliśmy znajomych mieszkających w Warnie, i nadal tam mieszkają, przyjechaliśmy do Warny na sześć miesięcy, żeby się zaaklimatyzować. Chcieliśmy się tu dobrze bawić. Przyjechaliśmy tu w marcu i chcieliśmy się zaaklimatyzować, załatwić dokumenty, a potem przeprowadzić do Sofii. Warna przyjęła nas z otwartymi ramionami, że tak powiem. Dzięki ludziom, których tu poznaliśmy i którzy wspierali nas w pierwszych miesiącach, zdaliśmy sobie sprawę, że nie ma sensu jechać do Sofii. Bo mieliśmy już tu swoje kręgi towarzyskie.

Zrozumieliśmy też, że nie zamienilibyśmy morza na nic innego. Początkowo nie rozumieliśmy piękna życia nad morzem. Ale po spędzeniu tu wiosny i lata, zdaliśmy sobie sprawę, że najlepszym miastem do życia w Bułgarii jest Warna. Zdecydowanie.

S: Natalio, które miasto w Bułgarii wybrałaś i dlaczego?

N: Nie wybierałem miasta. Mój brat z rodziną po prostu tu mieszkał, więc Warna okazała się najlepszym wyborem. Podróżowałem po Bułgarii. Byłem w różnych miastach i moim zdaniem Warna to wspaniałe miejsce.

O Przylądku Kaliakra

S: Co możesz nam powiedzieć o tym miejscu?

Życie w Bułgarii: Recenzje

N: Kaliakra? Ale to boskie miejsce. Jest tu jakaś energia, czy coś. No cóż, trochę o tym czytałem. Było zamieszkane już w IV wieku p.n.e. Byli tu Trakowie, Rzymianie i Turcy. Nawiasem mówiąc, to było ostatnie miejsce, które poddało się Turkom. Był to dość gęsto zaludniony obszar, sądząc po wykopaliskach, widać to. I jest tu jakaś energia; bardzo mi się podoba. Ma energię. I nie dość, że jest piękne. A do tego jest to park narodowy. Mówią, że można tu zobaczyć delfiny i kormorany.

S: Ile lat mieszkałeś w Warnie?

M: Dokładnie pięć i pół roku.

N: W tym roku minęło 6 lat, odkąd mieszkałem w Warnie.

S: Czy możesz nam trochę opowiedzieć o Varnie?.

A: Moim zdaniem Warna to najpiękniejsze miasto na bułgarskim wybrzeżu Morza Czarnego. Czuję duszę tego miasta. Znam już wszystkie jego uliczki. I myślę, że kocham to miasto.

M: Ale chciałbym dodać, że Warna jest jak para znoszonych kapci – tak ją nazywają. Dlaczego? Bo bardzo wygodnie się w niej żyje. Jest położona w taki sposób, że jest się jednocześnie w centrum i poza miastem, a w każde miejsce w Warnie można dojechać w 15 minut. Wszystko jest więc w samym centrum, zarówno dla dzieci, dorosłych, jak i dla rozrywki i edukacji. To małe, przytulne miasteczko.

S: Co wiedziałeś o Bułgarii zanim tu przyjechałeś?

A: Nic nie wiedziałem, ufałem żonie i miałem rację. Wiedziałem, że Bułgaria nazywa się 16. republiką Związku Radzieckiego. Wiedziałem, że jest tu morze, że jest ciepło. I wiedziałem, że Bułgarzy traktują rosyjskojęzycznych bardzo dobrze. I to jest prawda.

S: Czy możesz nam trochę opowiedzieć o Varnie?

N: Warna to również bardzo stare miasto. Wydaje się, że pierwsze wzmianki o niej pochodzą z VI wieku p.n.e. Początkowo zasiedlili ją Grecy; istniała tam kolonia grecka o nazwie Odessos. Następnie przybyli tu Bizantyjczycy, Rosjanie i Imperium Osmańskie. Miasto ma bardzo bogatą historię. Znajduje się tu kilka muzeów historycznych. Miasto jest uważane za centrum kultury. Jest trzecim pod względem liczby ludności miastem w Bułgarii. Mieszkają tu jacyś specyficzni ludzie. Z tego, co słyszałem, mieszka tu jakaś bułgarska grupa etniczna.

S: Co wiedziałaś o Bułgarii zanim się tu przeprowadziłaś?

N: Prawie nic, poza tym, co nam mówiono w czasach sowieckich. Nic nie wiedziałem. To kraj na Półwyspie Bałkańskim. Mały, z piękną przyrodą i dobrymi kurortami. Bo ci, którzy mogli (byli na to stać) radzieccy ludzie, jeździli tam na wakacje.

Historia przeprowadzki Aleksandra i Marii

S: Jak Bułgaria cię przyjęła?

A: Przyjechaliśmy wiosną. Było jeszcze zimno. Nie byliśmy pewni, jaka będzie tu pogoda. Jaka będzie, ale z czasem wszystko zaczęło kwitnąć i zrobiło się cieplej. Naprawdę kochamy lato, uwielbiamy pływać, i nawet teraz, pod koniec października, byliśmy dzisiaj nad morzem, pływaliśmy, pogoda była cudowna.

M: Mogę dodać, że Bułgaria przyjęła nas bardzo dobrze w imieniu swoich obywateli. Ponieważ kiedy w pierwszych dniach zabraliśmy naszą córkę, naszą najstarszą, do szkoły, została przyjęta i otrzymała nowe podręczniki, a my widzieliśmy, że ludzie cieszą się na nasz widok. Zaczęliśmy załatwiać formalności, aby oficjalnie tu zamieszkać. Nie napotkaliśmy żadnego oporu. Na tej podstawie mogę stwierdzić, że Bułgaria przyjęła nas bardzo dobrze.

Jakie trudności napotkałaś po przeprowadzce tutaj?

M: Pierwszym wyzwaniem jest sezonowość. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy profesjonalnymi organizatorami imprez, a wydarzenia odbywają się tutaj głównie latem. Największym wyzwaniem była jesień 2016 roku. Kiedy przeżyliśmy wiosnę i lato i mieliśmy udany sezon, mieliśmy już gotowe projekty i zaczęliśmy pracować nad organizacją wydarzeń i imprez. Pierwszym wyzwaniem był odpływ turystów i spadek napływu środków finansowych. To był pierwszy problem.

C: Ile pieniędzy przywiozłeś do Bułgarii?

A: Dziesięć tysięcy. Dziesięć tysięcy euro.

Historia przeprowadzki Natalii

S: Jak Bułgaria cię przyjęła?

N: Było w porządku. Przywitano mnie bardzo ciepło; przynajmniej od razu polubiłem Bułgarię. Bo ludzie tutaj są bardzo przyjaźni. To prawda, że przyjechałem tu po raz pierwszy na wakacje, a było to w styczniu 2014 roku. Wtedy wszystko było pokryte lodem. W porównaniu z Karagandą, skąd pochodzę. Oczywiście było bardzo pięknie, bo wszystkie liście były pokryte lodem. I wciąż się martwiłem, czy te drzewa przetrwają? Czy wiosną będą jeszcze żywe. Nie, przyjechałem i wszystko było żywe i w porządku. Było wspaniale; Bułgaria przyjęła mnie bardzo dobrze. Gdyby było źle, nie przyjechałbym.

C: Jakie trudności napotkałeś po przyjeździe?

N: No cóż, tak naprawdę jestem emerytem, dlatego się tu przeprowadziłem. Nie miałem problemów z pracą, ale oczywiście pojawiły się problemy finansowe. Kupiłem mieszkanie w budynku w budowie. Budynek nie był ukończony. Musiałem więc mieszkać w wynajętym mieszkaniu przez około cztery miesiące. Musiałem za to dodatkowo płacić; w pewnym momencie zabrakło mi pieniędzy. Ale potem wszystko się ułożyło, dzięki Bogu. Kupiłem mieszkanie za około 33 000 euro.

C: Ile pieniędzy przywiozłeś do Bułgarii?

N: Przyjechałem, więc pewnie około 35-36. Początkowy koszt wyniósł 40 000, bo montowałem meble i wszystko inne. Potrzebowałem około 40 000 euro.

Błędy imigrantów

C: Czego nie należy robić w Bułgarii?

A: Po przyjeździe zrelaksuj się i wydaj dużo pieniędzy.

M: Tak, relaks i wydawanie mnóstwa pieniędzy. Właśnie to zrobiliśmy. Przyjechaliśmy i z radością zaczęliśmy wydawać wszystkie pieniądze. Jeździliśmy wzdłuż całego wybrzeża, zwiedzając je w relaksujący sposób. Więc przede wszystkim nie wydawajcie wszystkich pieniędzy i nie relaksujcie się. Zgadzam się.

S: Które miasto uważasz za najlepsze do życia? Jeśli tak, czy wybrałbyś inne?

A: Może Płowdiw? Ale tam nie ma morza.

M: Nie zamieniłbym Warny. Bardzo podoba nam się też Płowdiw. Gdybym miał wybrać miasto, Płowdiw byłby pierwszy po Warnie.

S: Czego nie należy robić po przyjeździe do Bułgarii?

N: Nie ma się co spieszyć. Nie ma potrzeby się spieszyć. To dlatego, że przyjechałem tutaj i pilnie potrzebowałem kupić sprzęt AGD. Teraz bardzo żałuję, że go kupiłem. To, co kupiłem, nie było najlepsze, mimo że ceny wydawały się rozsądne. W każdym razie zdałem sobie sprawę, że nie ma się co spieszyć, wystarczy się rozejrzeć. Jest tu ogromny wybór, w tym domów, sprzętu AGD i mebli. Nie spiesz się, a wszystko się ułoży.

S: Które miasto Twoim zdaniem byłoby najlepsze, gdybyś miał taką możliwość?

N: W Warnie żyje się lepiej. Nie zmieniłbym jej teraz. Chociaż wszystko mi się tu podoba. Byłem w wielu miastach w Bułgarii i wszystkie mi się podobały: Płowdiw, Wielkie Tyrnowo, Sofia, mniejsze miasteczka, Burgas, Nesebyr. Ale Warny prawdopodobnie bym nie zmienił.

S: Czy miałeś jakieś plany dla swojej rodziny na 1 rok?

A: Prowadziliśmy działalność gospodarczą w Kazachstanie, która przynosiła dochód, więc naszym głównym celem było uruchomienie działalności online i zdalnej w Kazachstanie oraz rozwinięcie tego, co nazywamy oddziałem naszej firmy. Udało nam się to osiągnąć.

O języku bułgarskim

C: Czy znałaś język bułgarski przed przeprowadzką?

A: To ciekawe pytanie. Po załatwieniu wszystkich formalności musieliśmy nauczyć się trochę języka. Nagrałem nawet płytę CD w samochodzie i słuchałem jej; dużo jeździłem. Niektóre słowa, oczywiście, utkwiły mi w pamięci, ale kiedy tu dotarliśmy, musieliśmy wziąć lekcje. I później bardzo nam pomogły.

S: Jak przystosowałeś się do języka bułgarskiego?

M: Myślę, że wszystko było bardzo proste i jasne. Zatrudniliśmy korepetytora. Trzy miesiące intensywnych lekcji bułgarskiego. To pozwoliło nam zacząć komunikować się dosłownie już w ciągu pierwszych kilku miesięcy. A ponieważ Warna jest miastem rosyjskojęzycznym, wielu Bułgarów mówi tu po rosyjsku. Nie spotkaliśmy się z żadnymi szykanami ani problemami.

S: Jak teraz idzie Ci nauka języka bułgarskiego?

M: Teraz wszystko jest naprawdę super. Komunikujemy się, może z akcentem. Nie, mówimy z akcentem, ale nasz bułgarski wystarcza do komunikacji, pisania, słuchania, a nawet oglądania filmów. Komunikujemy się z Bułgarami codziennie, zwłaszcza na tematy techniczne. I rozumiemy się bardzo dobrze. I oni rozumieją nas. Powiedzmy, że nie czujemy się pod tym względem pod presją. Zawsze nas uwzględniają, nawet bez poprawiania. Czekają, aż sami powiemy coś poprawnie.

Co więcej, Bułgarzy są wzruszeni, słysząc, że ludność rosyjskojęzyczna mówi po bułgarsku i bardzo im się to podoba. Nawiasem mówiąc, nigdy mnie nie poprawiają ani nie oceniają. To sprawia, że mam ogromną ochotę na naukę tego języka, a oni oferują wsparcie. I nie czujesz się w żaden sposób gorszy. Zaczynasz mówić coraz więcej.

S: Czy znałeś język bułgarski, kiedy przyjechałeś?

N: Nie, oczywiście, że nie. Nie znałem ani jednego słowa, nawet tych najprostszych. A na początku wydawało się to bardzo proste. To bardzo podobne.

S: Jak przystosowałaś się do języka?

N: O dziwo, to bardzo dobrze. Bo ludzie w moim wieku, Bułgarzy, prawie wszyscy mówią po rosyjsku. Dlatego, kiedy zaczynałem coś mówić po bułgarsku, mówili: „Nie zawracaj sobie głowy, mów lepiej po rosyjsku”. I tak robili. Czasami nawet ich winiłem, mówiąc, że to dlatego, że mówisz po rosyjsku, nie mogę nauczyć się bułgarskiego.

S: Jak teraz idzie Ci nauka języka bułgarskiego?

N: Cóż, niestety, niezbyt dobrze. Bo mam z nimi bardzo mało kontaktu. Bo taki już jestem – introwertyk, zawsze zamknięty w sobie. Więc nie jest to zbyt dobre, ale staram się, uczę się krok po kroku. Oczywiście, potrafię się wytłumaczyć w miejscach publicznych. I rozumiem lepiej, niż mówię.

Jakiej rady udzieliłbyś osobom, które przeprowadziły się do Bułgarii? Czy nauka języka jest konieczna?

N: Absolutnie! Właściwie, nawet jeśli mieszkasz w swoim własnym środowisku. Język kraju, w którym mieszkasz, to wielki błąd dla tych z nas, którzy mieszkają w byłych republikach radzieckich. Na przykład, ja pochodzę z Kazachstanu. Prawie nikt tu nie mówi po kazachsku, nikt. To kwestia zasad. Uważam, że to obrzydliwe. Oczywiście, absolutnie musisz znać język kraju, w którym mieszkasz.

Ile pieniędzy potrzeba, żeby wygodnie żyć w Bułgarii?

C: Ile pieniędzy potrzebujesz miesięcznie, żeby tu wygodnie żyć?

M: Myślę, że 4000 euro to odpowiednia kwota, żeby czteroosobowa rodzina mogła wygodnie żyć. Można opłacić wszystkie rachunki, podatki, zatankować samochód, podróżować po Bułgarii i w zasadzie mieć wszystko, czego potrzeba.

C: Czy można tu założyć własną firmę lub znaleźć pracę? Jeśli tak, to czy jest to trudne?

M: Bardzo łatwo jest założyć własną firmę i znaleźć pracę. Najważniejsze to chcieć.

N: Cóż, mogę mówić tylko za siebie, to moja opinia. Jestem emerytem. Oczywiście niewiele potrzebuję, nie mogę się równać z młodymi ludźmi. Cóż, śledzę swoje wydatki, bo szczerze mówiąc, moja emerytura nie jest imponująca. Normalnie to 600 lewów. Bez problemu mieści się w 600 lewów. 600 lewów to za mało, żeby dużo zaoszczędzić, a idealnie byłoby 800 lewów, co byłoby prawdopodobnie luksusem. Więc kiedy ludzie przyjeżdżają tu z Europy Zachodniej, myślę, że świetnie się bawią.

S: Co robisz w Bułgarii w kontekście generowania dochodu?

M: Obecnie działam online; przez długi czas pracowałam offline. Organizowaliśmy przyjęcia i eventy. Pracowałam jako dekoratorka i florystka, ale od dwóch lat działam online. Jestem doradcą chrześcijańskim, obecnie studiuję coaching i cała moja praca odbywa się online, w taki czy inny sposób. Mam też jednak firmę offline. Produkujemy i sprzedajemy bieliznę antybakteryjną w Bułgarii i całej Europie.

A: Jestem specjalistą ds. komunikacji sieciowej i pomagam żonie w kwestiach technicznych, takich jak marketing, promocja i pakowanie produktów. Często jestem też zapraszany na różne imprezy jako DJ. To są kwestie techniczne, a wkrótce otwiera się bardzo duży klub, a ja zostałem zaproszony jako realizator dźwięku.

Jak otrzymać emeryturę w Bułgarii?

S: Pytanie interesujące emerytów: W jaki sposób otrzymuje się emeryturę w Bułgarii?

N: Przelewają pieniądze na moją kartę w Kazachstanie. To międzynarodowa karta Visa. Nie ma problemu. Wiem, że Rosjanie mają tam problemy. Przelewają pieniądze na jedną kartę, potem na drugą. Na razie jest nam łatwiej.

C: Ile zarabiasz?

M: Cóż, ostatni czek, który otrzymaliśmy, opiewał na 2000 euro za ubiegły miesiąc.

P: Czy rozmowa kwalifikacyjna w Bułgarii jest inna?

A: Miałem całkiem ciekawą rozmowę kwalifikacyjną. Siedzieliśmy z moim pracodawcą w kawiarni, piliśmy kawę i swobodnie rozmawialiśmy. Nigdy wcześniej nie miałem takiej rozmowy.

C: Kupiłeś mieszkanie czy je wynajmujesz?

M: Mieszkaliśmy w wynajmowanym mieszkaniu przez cztery lata. W zeszłym roku sprzedaliśmy nasz dom w Kazachstanie. W tym roku kupiliśmy mieszkanie, które spłaciliśmy w dwuletnim planie ratalnym od dewelopera, na bardzo korzystnych warunkach. I teraz jesteśmy właścicielami mieszkania. Wyremontowaliśmy je sami.

S: A jaka jest cena mieszkania?

M: W marcu to mieszkanie kosztowało 700 euro za metr kwadratowy. Pięć miesięcy później kosztuje 850 euro za metr kwadratowy. Nasze mieszkanie ma średnio 100 metrów kwadratowych.

Koszty użytkowania

P: Ile kosztuje opłata za wsparcie (bułgarski odpowiednik czynszu)?

M: Około 30 euro miesięcznie. To nasze opłaty za utrzymanie mieszkania. Płacimy średnio 30 euro za prąd latem i 60-70 euro zimą. Ale od października 2021 roku cena prądu wzrosła. Prawdopodobnie będzie wyższa o 50%. Płacimy około 10 euro miesięcznie za internet. Płacimy 30 euro za telefon na trzy numery. Woda kosztuje około 20 euro miesięcznie. Jedzenie i jedna wizyta w sklepie kosztują nas około 30-50 euro. Robimy około 8-10 takich wizyt miesięcznie.

S: Ile wydajesz na media, prąd, wodę i jedzenie?

N: Prąd kosztuje około 35 euro latem i 55-60 euro zimą. Jedzenie kosztuje 125-150 euro. To są przeciętne wydatki. A ubrania są, oczywiście, minimalne. Dlatego płacę rachunki i podatki. Kiedyś podatki wynosiły 108 euro rocznie. Teraz jest trochę mniej, bo mam tylko jedno mieszkanie. Po prostu wcześniej o tym nie wiedziałem. Zarejestrowałem się w tym roku i teraz jest o połowę taniej.

O medycynie w Bułgarii

P: Czy ma Pan jakieś doświadczenia w medycynie w Bułgarii?

A: Ostatnio często korzystam z usług stomatologów i mam bardzo dobre wrażenia; wykonują dobrą i jakościową pracę.

M: Dzięki Bogu, nie musieliśmy chodzić do lekarza od pięciu lat. Mieliśmy kilka rutynowych badań kontrolnych. Sami nie mieliśmy żadnego doświadczenia w leczeniu. Ale z doświadczeń naszych znajomych, którzy byli hospitalizowani i przeszli skomplikowane operacje, powiedziałbym, że wszystko tutaj jest całkiem dobre, nawet jeśli nie w Warnie. Można pojechać do Sofii. Można pojechać do Sofii. Wykonują tu skomplikowane operacje, usuwają guzy i wymieniają kości. Nie mam osobistych doświadczeń, ale mam dobre opinie od znajomych.

N: Z medycyną jest bardzo powierzchownie. Po prostu się zraniłam. Pracowałam jako pokojówka w hotelu i zerwałam więzadła w palcu. Trafiłam do bardzo dobrego, troskliwego lekarza, który mi doradził. Właściwie nie poddałam się żadnemu leczeniu. Kazał mi tylko kupić jakąś szynę. To bardzo troskliwy facet, lubiłam go. A kiedy upadłam po raz drugi, zraniłam się. Teraz, ponieważ mam dłuższy pobyt, mam osobistego lekarza. To samo. Dzięki Bogu, jeszcze nie byłam poważnie chora.

Klimat w Bułgarii

S: Jak odpowiadał Ci klimat Bułgarii?

A: Klimat nam odpowiadał, ponieważ jest bardzo podobny do naszego w Kazachstanie, gdzie mieszkaliśmy. Jedyny minus to brak śniegu i nie tak mroźne zimy, ale poza tym wszystko jest bardzo podobne.

M: No cóż, jest tu o wiele więcej słonecznych dni niż w Kazachstanie, oczywiście nie ma śniegu i, jak powiedział Aleksander, nie jest aż tak zimno. Ale brak centralnego ogrzewania mi nie odpowiadał. Z tego powodu przez, powiedzmy, trzy miesiące w roku żyjemy w dość nieprzyjemnie niskich temperaturach. Ponieważ mieszkania ogrzewane są albo klimatyzacją, albo grzejnikami elektrycznymi, trudno je ogrzać. Ale z drugiej strony, wszystko jest względne w Kazachstanie. I tak żyjemy w oczekiwaniu na wiosnę.

N: Och, świetnie, pasuje idealnie. Kiedy mieszkałem w Kazachstanie, latem było 45 stopni Celsjusza, a zimą -45 stopni Celsjusza, z zamieciami i śnieżycami. Naprawdę kochałem zimę. Śnieg, dużo śniegu, zawsze się zastanawiałem, jak ludzie żyją bez śniegu, jaka jest zima bez śniegu. Ale tutaj jest mało śniegu i zdałem sobie sprawę, że to naprawdę cudowne, że nie ma śniegu. Jeśli jest śnieg, to utrzymuje się przez tydzień i to wystarczy. Naprawdę lubię ten klimat.

C: Czy jedzenie jest tu dobre? Czy jest wybór?

A: Bardzo dobrze, jestem bardzo zadowolony, wszystko jest świeże i wysokiej jakości. Owoce i warzywa są zawsze świeże i w dużych ilościach, przez cały rok. Naprawdę wszystko nam się tu podoba, ogromny wybór. Produkty europejskie. Produkty bułgarskie na każdy gust. Znajdziesz tu wszystko, czego zapragniesz. Warzywa, owoce, mięso, nabiał. Wszystko jest bardzo dobrej jakości.

N: Tak, jestem z tego całkiem zadowolony. Bo, znowu, nie chcę się upierać przy wieku, ale są pewne produkty, które są dla mnie po prostu niezdrowe. Na przykład jest dużo słodyczy, więc prawie ich nie jem. Produkty mięsne również ograniczam do minimum. Kiełbasy też nie jem. Ale ser jest tu bardzo smaczny. Warzywa i owoce są absolutnie bezkonkurencyjne. Naprawdę mi smakuje, jestem z niego bardzo zadowolony.

Bezpieczeństwo w Bułgarii

P: Jak wygląda sytuacja bezpieczeństwa? Czy w Bułgarii można bezpiecznie spacerować nocą?

A: Wiesz, to bardzo dobre pytanie, bo mówię wszystkim moim znajomym, że posyłamy nasze dzieci do szkoły bez cienia strachu czy wahania. Mogą wrócić same; podróżują po mieście autobusem i zawsze wiemy, że wrócą, i nie ma z tym żadnych problemów, przynajmniej w Warnie.

M: Cóż, jeśli chodzi o nas, to nie boję się, powiedzmy, nocnych spacerów po Parku Nadmorskim. To znaczy, od pięciu i pół roku nie było żadnych «przygod». Myślę, że jest tu bardzo komfortowo i nie tylko ja to zauważam. Nasi przyjaciele to zauważają, a co więcej, jest tu policja, która naprawdę nas chroni i pomaga.

Kilka dni temu skradziono rower naszemu synowi. Złożyliśmy zgłoszenie, a nasz syn sam zadzwonił na policję. Miał, nawiasem mówiąc, 10 lat. Policjant spisał zeznania dotyczące roweru. Wypełnił raport, poprosił naszego syna o podpis, a my dostaliśmy potwierdzenie odbioru. Trzy lub cztery dni później zadzwonili do nas i powiedzieli, że znaleźli nasz rower. Nie sądziłem, że to możliwe, ale mają bardzo wysoki wskaźnik znajdowania różnych rzeczy: telefonów, rowerów i tak dalej.

Korupcja w Bułgarii

S: Czy Pana zdaniem w Bułgarii istnieje korupcja?

Korupcja istnieje wszędzie, ale moim zdaniem nie na taką skalę jak w dużych krajach. Osobiście się z nią nie spotkałem, ale słyszeliśmy, że istnieje.

S: Jak jest tu z bezpieczeństwem? Czy można bezpiecznie spacerować wieczorami?

N: Bezpieczeństwo jest po prostu cudowne. Na początku, zwłaszcza gdy przechodziła obok grupa młodych ludzi, byłem cały czas na krawędzi. Nadal jest tu bardzo niebezpiecznie. Ludzie są tu dość agresywni, ale tutaj… Później, kiedy moja rodzina kazała mi się zrelaksować, jest tu całkowicie bezpiecznie. To po prostu niesamowite. Młodzi ludzie są bardzo uprzejmi, zawsze ustąpią ci pierwszeństwa. Bezpieczeństwo jest prawie idealne. Już się tu niczego nie boję; mogę teraz bez problemu chodzić nocą. A w Karagandzie nosiłem przy sobie gaz pieprzowy.

S: Czy Pana zdaniem w Bułgarii istnieje korupcja?

N: Cóż, chciałbym zobaczyć kraj bez korupcji. W każdym kraju jest korupcja. Gdzie są pieniądze, tam jest korupcja. Ale osobiście się z nią nie spotkałem. Poza tym, przepraszam, jestem tu, że tak powiem, outsiderem. Płacę więc to, co mi się należy; nikt nigdy nie zażądał ode mnie łapówki. Jestem więc dość tolerancyjny. Jeśli chodzi o głęboko zakorzenioną korupcję, myślę, że Bułgarzy sami sobie z nią poradzą.

P: Jakie dokumenty są wymagane, aby przebywać w Bułgarii? Na jakiej podstawie?

M: Przeprowadziliśmy się tutaj jako biuro przedstawicielskie. Jak wspomniałem wcześniej, prowadzimy firmę «Sasza i Masza», która specjalizuje się w planowaniu i organizacji imprez w Kazachstanie. Na tej podstawie otworzyliśmy tu biuro przedstawicielskie i przyjeżdżamy tu od pięciu lat. Można tu również przebywać na wizie studenckiej. Można tu zostać, jeśli dostanie się tu pracę, czyli ma się umowę o pracę. Można tu zostać, jeśli jest się w związku małżeńskim. Znam takie wizy.

N: Na początku to było tymczasowe zezwolenie na pobyt, ale ponieważ jestem emerytem, jest mi o wiele łatwiej. Po prostu pokazałem zaświadczenie emerytalne i to wszystko. Mogę tu mieszkać. Masz gdzie mieszkać, wynajmować albo mieć własne. Meldunek jest obowiązkowy. Więc jest mi łatwiej; nie mogę wszystkich oceniać. Ale wiem, że młodzi oczywiście muszą mieć problemy; praca jest o wiele trudniejsza. Dla mnie było o wiele łatwiej, bardzo szczęśliwie.

C: Jakie jest oprocentowanie kredytu hipotecznego?

M: 2-4 procent w skali roku.

O mentalności Bułgarów

S: Co możesz powiedzieć o mentalności Bułgarów? Jaka jest największa różnica między nią a naszą?

M: Właśnie wczoraj się nad tym zastanawiałem. I moim zdaniem, największą różnicą jest to, że w Bułgarii brakuje zaradności. To znaczy, brakuje pomysłowości, brakuje przedsiębiorczości. To moja subiektywna opinia.

S: O czym rozmawiają Bułgarzy? O polityce, sporcie, a może o czymś innym.

A: Głównie polityka, jak wszędzie indziej, prawdopodobnie plotki polityczne, bardzo rzadko sport, prawie nic nie słyszę. Głównie polityka, rosnące ceny, protesty, pandemia, bezrobocie.

M: A Bułgarzy bardzo często poruszają temat jarzma tureckiego. Bułgaria była pod panowaniem tureckim przez 500 lat. Dla nich to więc historia; oddają hołd tamtym czasom, ludziom, którzy ich spod tego jarzma wyzwolili. I o ile wiem, to bardzo powszechny temat w rozmowach.

S: Co myślisz o skinieniu głową przez Bułgarów?

M: No cóż, ja też tak robię. Przyłapałem się na tym, że kiedy pytają mnie: „Masz tam coś?”, odpowiadam: „Nie”, a kiedy pytają: „Chcesz to kupić i tam pójść?”, odpowiadam: „Tak”. Na początku bardzo mnie to denerwowało, bo kiedy wszedłem do sklepu i zapytałem: „Masz to czy tamto?”, ona najpierw kiwnęła głową, a potem powiedziała: „Nie”. W tym momencie byłbym już szczęśliwy i miałbym gotówkę. Oczywiście, to było mylące, ale teraz rozumiemy te wszystkie rzeczy. Cóż, tak naprawdę nie wszyscy Bułgarzy tak kręcą głowami.

O edukacji w Bułgarii

S: Co możesz nam powiedzieć o edukacji w Bułgarii?

M: Ale jeśli porównać to z edukacją w krajach postsowieckich, różnica jest z pewnością znacząca. Na czym polega różnica? Na przykład, kiedy nasza córka uczyła się w Kazachstanie, w drugiej klasie musiała liczyć każdy kwadrat i wpisywać «pracę domową» lub «pracę klasową» w odpowiednim polu. Za przesunięcie kwadratu otrzymywała pół punktu mniej. W Bułgarii tak się nie dzieje. Z jednej strony to dobrze, bo dzieci w ogóle się tym nie przejmują. No i zacznijmy od tego, że mają matematykę na linii.

I są spokojni; mogą skreślić swoją kreatywność. W Bułgarii nie są za to karceni. Na przykład nasz syn pisze na jednej stronie, potem przewraca dwie i pisze na następnej. Może przewrócić następną stronę i pisać dalej. Więc cały jego zeszyt jest zapełniony, ale jakieś 70% procent jest pusty. Cóż, nie wiem, to po prostu jego przypadłość. Nie widziałem, żeby go za to karcono od czterech lat.

Tak, może to być dla nas mylące, ponieważ pochodzimy z byłego Związku Radzieckiego i wszystko powinno być ściśle regulowane. Ale tutaj są bardzo pobłażliwi w tej kwestii. Dla mnie to duży plus, bo gdybyśmy mieli zbesztać naszego syna za to lub w jakikolwiek sposób go dręczyć, moglibyśmy mieć z nim jakiś problem. Coś mu chodzi po głowie i widzę, że nauczyciele są pobłażliwi w tej kwestii. Przekreślają to, przekreślają, może piszą coś wulgarnego, ale dla nas to całkiem dziwne. Ponownie, jestem szczególnie zainteresowany byłym Związkiem Radzieckim, ale widzę, że podchodzą do każdego dziecka indywidualnie. Szanują je, nie zmuszają. Dla mnie to duży plus.

Jestem również pod ogromnym wrażeniem tego, jak dobrze nasze dzieci znają zarówno geografię, jak i historię. Uczą się ich tu w prosty i łatwy sposób. Na przykład nasz syn, który miał wtedy 8 lub 9 lat, znał już granice, wiedział, z jakimi krajami graniczy Bułgaria i które. Znał historię, ponieważ go to interesuje. Mam na myśli to, że przekazują wiedzę w bardzo angażujący sposób. Jeśli chodzi o języki, jak wspomniałem wcześniej, Bułgaria ma bardzo dobry poziom nauczania języka angielskiego. Wiele dzieci kończy szkołę po 12. klasie i mówi po angielsku, rozumiejąc go. Co więcej, mówią bez akcentu, co jest dla mnie dużym plusem. Mogę również powiedzieć, że sport jest w tym kraju bardzo popularny, zwłaszcza piłka nożna.

A: Często widuje się graffiti, nawet na murach. A tutaj tożsamość jest ta sama. Nawet nazwy drużyn piłkarskich są takie same jak w krajach postsowieckich: CSKA, Spartak. A Bułgarzy naprawdę kochają piłkę nożną. A nasz syn też się nią bardzo zainteresował. Osiąga dobre wyniki.

M: Cóż, jak wspomniałem wcześniej, w Bułgarii studiuje stomatologię na studiach medycznych wielu studentów z różnych krajów europejskich, a nawet z Europy Wschodniej. Dlaczego? Ponieważ jest to bardzo ceniony kierunek, a nauka w języku angielskim to duży plus. Dla mnie to ważny czynnik.

S: Porozmawiajmy o Bułgarach. Jaka jest ich mentalność? Czym różni się od naszej?

N: No cóż, jak to mówią, słucham, bo byłem w Płowdiwie, w Sofii. A kiedy mówisz, że jesteś z Warny, mówią, że to zupełnie inny naród. To znaczy, nie da się wszystkich kategoryzować; wszyscy są bardzo różni. Ale to, co mi się w nich podoba, to brak jakiejkolwiek agresji.

Moim zdaniem to dość przyjacielscy ludzie. Przynajmniej nie spotkałem się z żadną agresją, to niesamowite. Są spokojni, bardzo spokojni, w porównaniu z naszymi. Nie wiem, co trapi naszych, dlaczego zawsze są gotowi wybuchnąć. Ale tutaj, czasami patrzę i myślę: no cóż, zaraz wybuchnie, zaraz wybuchnie, jest jakaś sytuacja, na drodze czy gdzie indziej, ale nie, oni przyjmują to wszystko spokojnie. Myślę, że to jest różnica, że są bardzo spokojni. Może w ich wnętrzu szaleje ocean, ale na powierzchni naprawdę mi się to podoba. Oczywiście w niektórych miejscach przypominają nas, jak wszyscy ludzie. Nie wiem, ale Bułgarzy to dobrzy ludzie, przynajmniej przez sześć lat nie spotkałem nikogo, kto by mnie tak traktował.

No i, wiesz, jest jeszcze kwestia narodowości. Tutaj, na przykład, czasami się zastanawiam: „Jakiej jesteś narodowości?”. Co cię to obchodzi? Czy to definiuje osobę? No cóż, tutaj jest to w pewnym sensie akceptowane: „Jakiej jesteś narodowości?”. I oni od razu sami decydują, czy dana osoba jest dobra, czy zła. Tutaj nikt mnie o to nie pyta. Bardzo mnie to cieszy. Uważam, że to bardzo przyjaźni ludzie.

S: O czym rozmawiają Bułgarzy: o sporcie, wiadomościach?

N: Jak wszyscy. Ale zauważyłem. Naprawdę lubią rozmawiać o polityce. Jakby się na niej znali. Zupełnie jak nasi ludzie. I tyle.

Główne zalety i wady Bułgarii

S: Jakie są główne zalety życia w Bułgarii dla Twojej rodziny?

A: Dla mnie największą zaletą jest środowisko. Bliskość morza, jakość jedzenia, stosunkowo niskie koszty utrzymania. Chociaż ceny oczywiście wzrosły, nadal bardzo cenię sobie jakość jedzenia – to mój priorytet numer jeden.

M: Ważne jest dla mnie, żeby tu było dobre środowisko. Ważne jest dla mnie, żeby nasze dzieci były tu bardzo kochane. Ważne jest, żeby nikt nas tu nie uciskał. Jesteśmy szanowani. Bułgarzy szanują ludność rosyjskojęzyczną. I przez całe pięć i pół roku mojego życia tutaj nie usłyszałem żadnych nacjonalistycznych wypowiedzi ani motywów skierowanych do mnie. To jest dla mnie ważne. Bliskość Europy jest również bardzo ważna. Są możliwości studiowania i zdobycia europejskiego dyplomu. Medycyna jest tu bardzo dobrze rozwinięta, co oznacza kształcenie medyczne. W szczególności ludzie z całej Europy przyjeżdżają do Warny na studia. To jest dla mnie priorytetem. A tak przy okazji, bezpieczeństwo jest również ważną kwestią; przynajmniej w naszym mieście jest tu całkiem bezpiecznie.

S: A jakie widzisz największe zalety i wady Bułgarii?.

N: Klimat, przyroda, ludzie – ogólnie rzecz biorąc, to wszystko są plusy. Kiedy mieszkałem w Kazachstanie, nie planowałem nigdzie wyjeżdżać, bo nigdy nie byłem za granicą. Ale kiedy tu przyjechałem, byłem już trzy razy w Turcji, we Włoszech, w Chinach – nawet stamtąd, z Kazachstanu, pojechałem do Chin, choć podobno są bliżej – a potem pojechałem do Rumunii. Więc gdyby nie ta pandemia, mógłbym pojechać gdzie indziej. Zainspirowało mnie to do nauki języków; zacząłem tam nawet uczyć się włoskiego i angielskiego; oczywiście nie jestem taki stary. Ale jeśli jest chęć, nie ma innej drogi. Zdecydowanie chciałem coś zrobić, tworzyć, bo tutaj zacząłem coś tkać, zajmować się twórczością. W Kazachstanie to po prostu praca, praca, praca. I to była ciężka praca. Ten kraj temu sprzyja.

A wady, cóż, wady, znowu, wynikają z ojczyzny, że tak powiem, braku funduszy, oczywiście. To wszystko, ale poza tym wszystko mi pasuje.

Bułgaria w kilku słowach

S: Czy możesz powiedzieć kilka słów o Bułgarii?

N: Tak, mogę powiedzieć mnóstwo różnych rzeczy. Że to boski kraj, ziemski raj. Krótko mówiąc, bardzo piękny kraj.

S: Czy planujesz tu zamieszkać i czy możesz podzielić się swoimi planami?

No cóż, jak to mówią, proponujemy, ale Bóg rozporządza. Więc to też zależy od kwestii finansowych. Nie dostaję emerytury niemieckiej ani angielskiej, tylko sowiecką. To oczywiście będzie zależało od tego, czy będę mógł tu z niej żyć. Oczywiście, bardzo chciałbym tu zostać; bardzo, bardzo mi się tu podoba. Bardzo, bardzo.

S: Czy możesz nam powiedzieć kilka słów o Bułgarii?.

A: Słońce, morze, plaża, świeże powietrze, brak śniegu. Bo zmarzłem w Kazachstanie; jest mroźno, ale paliwo w samochodach nie zamarza. Więc, Syberyjczycy, jedźcie ostrożnie.

M: Mogę powiedzieć tylko o komforcie. Latem jest morze, a zimą, nawiasem mówiąc, jest śnieg. Uwielbiam jeździć na nartach i byłem praktycznie w każdym ośrodku. Bułgaria to świetne miejsce, żeby nauczyć się i kontynuować jazdę na nartach. Jest tu mnóstwo tras. Bułgaria ma wszystko: morze, góry, czy termy – ten kraj jest po prostu piękny. W naszym mieście jest mnóstwo wiecznie zielonych drzew, co nadaje mu świeży i przytulny klimat.

A: Mówisz jak kwiaciarnia.

M: I to też jest bezpieczeństwo, chciałbym też zwrócić uwagę na bogatą historię i to, że Bułgaria jest miejscem, gdzie chrześcijaństwo, jeśli tak można powiedzieć, dotarło na teren Rusi itd.

Wyniki

S: Jakiej rady udzieliłbyś tym, którzy zdecydowali się na przeprowadzkę? Czy warto przeprowadzić się do Bułgarii, czy nie?

A: Zdecydowanie warto. Najlepsze owoce są tutaj, a warunki podróży są doskonałe. Formalności załatwiane są bardzo szybko. Nie pożałujesz, przyjedź do Bułgarii, jest tu niesamowicie.

M: To, czy się przeprowadzisz, czy nie, to twoja decyzja.

S: Jestem wdzięczny naszym bohaterom, którzy podzielili się swoimi szczerymi historiami o życiu w Bułgarii. Do następnego razu!

Wersja wideo artykułu:

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przycisk powrotu do góry